Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z Polityką Cookies
Załóż konto | Zapomniałem hasła

Wesele w Ojcowie [zdjęcia]

Wesele w Ojcowie [zdjęcia]

40 lat temu, 4 kwietnia 1976 roku, moi rodzice byli w Warszawie na sztuce baletowej „Wesele w Ojcowie”. To należało obejrzeć. Mieszkając w okolicach Krakowa, w Skale, znali przecież - jak wszyscy - tutejsze obyczaje weselne. Na scenie baletowej w stolicy, we wspaniałym wykonaniu kusiły ciekawością. I chociaż nie pamiętam szczegółów opowiadanych po powrocie, było to dla rodziców dużym przeżyciem. Gdzieś w szufladzie pozostała z tamtego czasu mała książeczka w ciemnozielonej okładce. Zachowałam ją. Dzisiaj wzięłam ją do rąk, przeczytałam i pomyślałam, że potrzeba było, aż 193 lata od pierwszej premiery dzieła Karola Kurpińskiego, by w tytułowym Ojcowie zabrzmiały w wyśmienitym opracowaniu dźwięki muzyki ludowej, „melodii pieśniowych dostosowanych do tańca”.

28 sierpień 2016 roku to właśnie dzień, w którym w Ojcowie odbył się spektakl owego pierwszego polskiego baletu narodowego zatytułowanego „Wesele w Ojcowie”, w wykonaniu baletu Cracovia Danza z udziałem orkiestry The Violin Consort. Było to również dla mnie dużym przeżyciem. I chociaż był ostatnim punktem dwudniowego programu uprzyjemniającego turystom i mieszkańcom ostatnie dni wakacyjnego wypoczynku w Ojcowie, zgromadził największą liczbę oglądających. Ciepło letniego popołudnia sprzyjało. Jak kiedyś, przed wielu laty, ludzie rozłożyli koce na trawie, przyniesione ze sobą krzesełka turystyczne, w tle pięknie komponowała się zieleń otaczających lasów rozświetlanych bielą wapiennych skał, a na scenie żywiołowe tańce na krakowską nutę włączone w tradycyjny obrzęd weselny. Echa niecodziennego spotkania jeszcze nie milkną.

Dla zainteresowanych przytoczę kilka zdań ze wspomnianego wydawnictwa, za jego autorką Janiną Pudelek, które przybliżą rangę i znaczenie tego baletu:

„Wesele krakowskie w Ojcowie” - tak początkowo brzmiał tytuł baletu (…) zapowiadało się obiecująco (…) na powodzenie mogła też liczyć oprawa muzyczna przygotowana przez popularnych i ściśle z teatrem związanych kompozytorów Karola Kurpińskiego i Józefa Damskiego (…) W obsadzie figurowały wszystkie najlepsze siły ówczesnego baletu warszawskiego (…) i rzeczywiście dzień premiery – 14 marca 1823 – stał się dniem rzetelnego sukcesu i twórców, i wykonawców (…) do końca I Wojny Światowej „Wesele” przekroczyło cyfrę 1.100 wystawień (…) „Wesele w Ojcowie” ma również swoja zagraniczną historię. W całości bądź we fragmentach w wykonaniu polskim i obcym zawędrowało na wiele scen europejskich, a nawet do Ameryki i innych części świata (…) Szczególnie ważną datą w dziejach zagranicznych wystawień „Wesela” jest 24 lutego 1851 r. W tym dniu bowiem wykonane zostało przez grupę młodych tancerzy warszawskich z Filipiną Damse, Karoliną Straus, Janem Popielem i Feliksem Krzesińskim na czele na scenie słynnego petersburskiego Teatru Maryjskiego. A na wyjazd do Petersburga otrzymało nową dekorację pędzla Antonia Sacchettiego, przedstawiającą malowaną z natury okolicę Ojcowa. Tak przyozdobiony balet zyskał entuzjastyczne przyjęcie ze strony wybrednych baletomanów nadnewskiej stolicy (…) po raz ostatni przed wybuchem II Wojny Światowej zawędrowało „Wesele w Ojcowie” m.in. na sceny francuskie i amerykańskie (…)17 lipca 1946 na maleńkiej scenie Teatru Rozmaitości w zniszczonej Warszawie odbyła się powojenna premiera (…)

Ten pobieżny, a tak bogaty w wydarzenia rys dziejów „Wesela w Ojcowie” nasuwa nieodparcie pytanie: jak też wyglądał balet, który przez tyle lat cieszył się bezprzykładnym powodzeniem i sympatia publiczności? Odpowiedź, niestety może być tylko ogólnikowa. Zawierucha wojenna pochłonęła bogate archiwa oraz magazyny kostiumów i dekoracji warszawskiego Teatru Wielkiego. A że do tradycji tego baletu nieomal od prapremiery należało niezbyt skrupulatne zachowywanie tradycji przez kolejne pokolenia, wniosek nasuwał się jasno: pozostawić jedynie muzykę oryginalną uzupełniając ją w razie potrzeby fragmentami z innych dzieł tych samych kompozytorów, a libretto oprzeć na wskazanym przez pierwszego recenzenta „Wesela” opisie wesela z okolic Ojcowa zamieszczonym w czasopiśmie „Muza Nadwiślańska” w roku 1823, uwzględniając również pewne wskazówki, zaczerpnięte z dzieła Kolberga „Lud polski”.

Tyle wybrałam z drugiej części zielonej książeczki sprzed czterdziestu lat. Myślę, że warto chociaż trochę wiedzieć o balecie, tak ważnym i znaczącym dla kultury polskiej. Opartym o tradycje regionu, w którym mieszkamy. Organizatorom tak wspaniałej sierpniowej uczty w Ojcowie należą się duże gratulacje.

Tekst i foto: Barbara Szwajcowska

Wesele w Ojcowie [zdjęcia] Wesele w Ojcowie [zdjęcia] Wesele w Ojcowie [zdjęcia] Wesele w Ojcowie [zdjęcia] Wesele w Ojcowie [zdjęcia] Wesele w Ojcowie [zdjęcia] Wesele w Ojcowie [zdjęcia] Wesele w Ojcowie [zdjęcia] Wesele w Ojcowie [zdjęcia] Wesele w Ojcowie [zdjęcia] Wesele w Ojcowie [zdjęcia]

Dodaj Komentarz

*Email nie będzie pokazywany
Przepisz kod:

  Komentarze (0)